Jest jedno miejsce na Ziemi...najpiękniejsze, najmilsze sercu, moje... choć należy też do innych dla mnie jest początkiem i być może końcem Świata. Tutaj znalazłam miłość swojego życia... tutaj ją zagubiłam... ale może jeszcze odnajdę, bo nie straciłam wiary... nadziei i serca... Dopóki mam to wszystko mam warto żyć, warto być... walczyć z nudą, śmiercią, bólem i smutkiem. Bo jedyne co warto w życiu... to Kochać... mimo wszystko... i na zawsze, na wieki... lub jeden wiek... mój wiek...
czwartek, 17 lipca 2008
Jest jedno miejsce na Ziemi...najpiękniejsze, najmilsze sercu, moje... choć należy też do innych dla mnie jest początkiem i być może końcem Świata. Tutaj znalazłam miłość swojego życia... tutaj ją zagubiłam... ale może jeszcze odnajdę, bo nie straciłam wiary... nadziei i serca... Dopóki mam to wszystko mam warto żyć, warto być... walczyć z nudą, śmiercią, bólem i smutkiem. Bo jedyne co warto w życiu... to Kochać... mimo wszystko... i na zawsze, na wieki... lub jeden wiek... mój wiek...
poniedziałek, 5 maja 2008
Tyniec... piękne miejsce... bardziej niż nieco... zdominowane przez rządzę robienia pieniędzy. Braciszkowie pokazują nam, że na wszystkim można zrobić pieniądze. Najdroższa braciszkowa mięta, najdroższy bo święty, braciszkowy rumianek... ale prócz tego spokój, piękna Wisła, wspaniałe mury, wspaniała wycieczka, piękne tereny na wspaniałą wyprawę rowerową. Byłam tam... nie piłam ale podziwiałam i chłonęłam radość chwili :-)
sobota, 19 kwietnia 2008
KOCHANA...
Nie muszę pytać czy otworzysz
Bo wiem że jeśli zjawię się
To w progu będziesz stać
I zdejmę płaszcz podszyty lękiem
Gdy przy mnie i przy nikim więcej
Twoja jasna twarz
Dajesz mi niepokorne myśli i niepokje
Tyle ich wciąż masz kochana
Nie myśl że nie miniemy nigdy się
Choć łatwiej razem iść pod wiatr
Podtrzymywałaś moją głowę
Nie roztrzaskałam skroni
O podłogę - póki co
Przed snem wypowiedz moje imię
Przybędę wraz ze świtem
Proszę nie śpij - jestem już
piątek, 18 kwietnia 2008
Samotność
Noc... smutek... Rozglądam się dookoła... roześmiane twarze, zabawa. We mnie pustka i ból. Szukam oparcia, siły w sobie, żeby wytrzymać. Zapomnieć ? Może. A może, żeby odnaleźć sens bycia tutaj... Wydaje się, że najważniejszym jest pozbycie się tego bólu, który rozrywa wnętrze, nie pozwala myśleć o niczym innym, zabiera całą mnie, angażuje moje serce i to co mam w sobie najcenniejszego, poczucie wolności... Wiem, że przyjdzie taki dzień, gdy odzyskam siebie... odzyskam wiarę w ludzi i miłość ... może znowu pokocham, uwierzę, zapomnę to co było krzywdą i oddam siebie innym, zrozumiem, że warto żyć... warto być... kochać... Poczuje wdzięczność do tych, którzy sprawili, że tu jestem... Przyjdzie taki dzień... czekam na niego... na nią... :)
Historia...
Gdy stoisz w tym miejscu, co ja... możesz zobaczyć fragment pięknego miasta, możesz zobaczyć zakole Wisły, Kopiec Kościuszki, most, ludzi, zobaczyć mój mały świat. Możesz oprzeć dłonie o zimne balustrady... oprzeć plecy o białe, wawelskie mury.
Zawsze tu gwarno, pełno turystów, którzy nie pozwalają pozostać samemu ze swoimi myślami... ale czar tego miejsca sprawia, że potrafię zapomnieć o hałasie, obecności innych... poczuć siebie i być przez moment tylko dla siebie i ze sobą...daleko od głupich, prostych spraw... tu wszystko jest prawdziwe, wielkie i dobre... ludzie nie mogą w tym miejscu kłamać, tu składane obietnice są dotrzymywane, a wypowiadane życzenia spełniają się ... wcześniej czy później...
Babia Góra
Babia Góra... wielka, tajemnicza... zimowa... pomimo, że tam skąd przyszłyśmy już króluje wiosna, ona nadal spowita śniegiem i mgłą. Wyzwanie, cudowne uczucie zwycięstwa, pokonania strachu i wysokości, mgły i ... czegoś co czuje się w powietrzu a tak trudno nazwać. Dawno nie czułam takiej radości z pokonania własnej słabości. Babia dała mi kolejne, moje, małe zwycięstwo... dziękuję :)
Płeć wiśni
"Prawdą jest, że człowieka zawsze spotyka to, czego ów najbardziej się obawia"
*
"I kazała mi zapamiętać, że kobieta raz oszukana nigdy tego nie zapomni i pewnego dnia, nawet po latach odpłaci pięknym za nadobne...""Zakochałam się kiedyś, jeśli przez miłość rozumieć okrucieństwo losu, który zanosi nas prosto pod bramy niebios tylko po to, żeby nam pokazać, że są przed nami zatrzaśnięte na zawsze"
*
..."żyjąc na ziemi w swych ołowianych pancerzach, wyczuwamy obecność ukochanych, niby bliską, lecz daleką, byśmy mogli ich dotknąć"*
"Może jestem cyniczny, twierdząc, że ukochany czy ukochana rzadko bywają czymś więcej niż bladym odbiciem marzeń kochającego. Być może zresztą to wystarcza. Może wystarcza mrzonka. Cierpienie pojawia się wtedy, kiedy zmieniają się sny, a one się zmieniają, muszą się zmienić. Nagle zaczarowane miasto znika i zostajesz sam na wymiatanym wichrami pustkowiu. A twoja ukochana cię nie rozumie. W rzeczywistości ty sam nigdy nie rozumiałeś siebie."
Subskrybuj:
Posty (Atom)