piątek, 18 kwietnia 2008

Babia Góra



Babia Góra... wielka, tajemnicza... zimowa... pomimo, że tam skąd przyszłyśmy już króluje wiosna, ona nadal spowita śniegiem i mgłą. Wyzwanie, cudowne uczucie zwycięstwa, pokonania strachu i wysokości, mgły i ... czegoś co czuje się w powietrzu a tak trudno nazwać. Dawno nie czułam takiej radości z pokonania własnej słabości. Babia dała mi kolejne, moje, małe zwycięstwo... dziękuję :)

Brak komentarzy: